pseudonim - Muzyka i koncerty | ABC-lp3
1 2
 

pseudonim

Partnerzy
Feel to dzisiaj w Polsce słowo-klucz. A właściwie słowo-wytrych, które dociera do każdego, ale nie w taki sam sposób. Kupicha Piotr i jego pożal się Boże bandzik jeździ po Polsce, spóźnia się na koncerty, wypuszcza muzykę zakrawającą na dowcip akustyczny, a mimo to zarabia grubą kasę, stadiony i kluby są zawsze pełne. No przecież to jakiś surrealizm. Ale widocznie nie do końca. Coś musi w tym być, skoro tyle osób go lubi. Bo co my tu mamy - czysty w swej postaci pop z płaskimi tekstami i ambicjami niższymi niż ciutludzik. To posypane małą szczyptą rocka, ale tak delikatną, że tylko prawdziwy laik może powiedzieć szczerze, że to jest prawdziwy rock. I nic więcej. I to jest straszne, bowiem to wyciąga prawdziwe muzyczne gusta polskich słuchaczy ze skóry i pokazuje jakimi one są. A są takie jak i ten zespół - nie mający nic szczególnego ze sobą do zareprezentowania, płaski, miękki i po prostu nudny. Nie żeby każdy, kto go lubił, był muzycznym inwalidą. Ale skontuzjowanym na pewno nazwać go można. Przykre, ale prawdziwe. Prefuse 73 to pseudonim utalentowanego muzyka. Jeden pseudonim z wielu. Specjalizuje się on w muzyce eksperymentalnej, czyli takiej, która nigdy nie wyjdzie poza internet czy domy ludzi, lubiących alternatywną muzykę bez ograniczeń, pozbawioną schematów. Jego muzyka jest bowiem dość ciężka do strawienia dla każdego, kto nie lubi słowa "kombinacja" w muzyce. Każda, no...

Polski boysbend
Jest jeden polski baysband, który zrobił w latach swojej świetności nawet niemałą karierę mowa oczywiście o JUST5. chłopaki wyglądali identycznie jak gwiazdy z kolorowych magazynów dla nastolatek. Mięli swoje autorskie piosenki styl oczywiście podobny do typowych boysbandów, ale jedne własny i oryginalne układy taneczne. Na ich koncerty przychodziły ogromne rzesze fanek z całej Polski. Bilety wyprzedane były już na kilka dni przed koncertem. Wielu się z nich śmiało i szydziło ale musiało oddać honor za ilość sprzedanych płyt i niesłabnące zainteresowanie. Nie było wydania gazety BRAVO bez tego boysbandu. Wywiady, plakaty, megapostery, zdjęcia z ukrycia - tym żyły ich fanki od jednego wydania gazety, do następnego. Widać, byli potrzebni młodej, dziewczęcej publiczności tamtych czasów. Chciało się słuchać disco i chciało się mieć idola z własnego podwórka. Był to dobry czas i miejsce na pojawienie się właśnie takiego polskiego boysbandu. Co pokolenie to inna muzyka i inni idole. Boysbandy, czyli zespoły złożone tylko z mężczyzn, to wymysł końca lat 80 i początku 90. Wcześniej popularne były różne zespoły muzyczne, jest jednak kilka cech jakie wyróżniają boysbandy od normalnych zespołów muzycznych. Pierwszą podstawową cechą jest skład, mianowicie w boysbandach mogli występować tylko chłopcy, najlepiej w dosyć młodym wieku, aby słuchacze mogli się z nimi utożsamiać. Odpowiednio dla dziewcząt były girlsbandy, składające się jedynie z dziewcząt. Kolejną cechą specjalną dla boysbandów była różnorodność charakterów członków, wszyscy byli trochę inni choć...

Lista plików strony