przebój - Muzyka i koncerty | ABC-lp3
1 2
 

przebój

Partnerzy
Latem wielu z nas ma ochotę na słuchanie przede wszystkim energetycznych, wesołych, pełnych optymizmu piosenek.Cóż, mówiąc o muzyce nie sposób dostosować się do oczekiwań wszystkich, jednak jeśli mowa o wakacyjnych przebojach, to dla mnie są to przede wszystkim piosenki wesołe, lansowane w radiach czy stacjach muzycznych. Nawet jeśli w innych porach roku niejednokrotnie mam ochotę posłuchać ostrzejszych dźwięków, to w czasie wakacji stawiam przede wszystkim na muzykę, która kojarzy mi się z relaksem. Może wiele osób uzna to za komercję czy nawet więcej, kicz, ale w czasie letniego wypoczynku nigdy nie wadzą mi piosenki takich gwiazd jak chociażby Britney Spears, głównie ze względu na to, iż jej piosenki zwykły kojarzyć mi się z wakacjami z dzieciństwa, kiedy to ta właśnie piosenkarka odnosiła swoje najbardziej spektakularne sukcesy. Obecnie oczywiście na mojej play liście zabraknąć nie może przede wszystkim nowszych kawałków nagranych czy to przez Lady Gagę, Rihannę, Beyonce czy The Black Eyed Peas. Niemniej jednak równie chętnie wracam do znów popularnych przebojów Michaela Jacksona, Madonny czy też Nelly Furtado bądź Timbalandu. Nierzadko zdarza się tak, iż jakiś przebój muzycznie zdominuje całe wakacje i usłyszeć będzie można go wszędzie.Jeśli mam być szczera, to ostatni naprawdę wielki przebój wakacyjny pojawił się dwa czy trzy lata temu i była to "Umbrella" Rihanny. Grały ją chyba wszystkie rozgłośnie radiowe, wielu ludzi irytowało się rytmicznym "Ella, Ella" a i tak wszyscy na okrągło...

Partnerzy
Fisz wraz ze swoim bratem Emade wydają pamiątkę z dzieciństwa "Hevi Metal". To bardzo dobre wydawnictwo odpowiadające o ich przeżyciach kilka lat temu, kiedy wszyscy słuchali miałkiego, ale dającego wtedy po głowach popu w wykonaniu Britney Spears czy Backstreet Boys. Płyta jest dość zaskakująca, ale nie pod tym względem, że jest dobra - tego należało się wręcz spodziewać. Zaskoczenie raczej bierze się z samej tematyki braci - nigdy bardziej nie zagłębiali się w swoje dzieciństwo. A tutaj taka bomba - cała płyta jest jednym wielkim powrotem do przeszłości, widokówką ze swoich najcieplejszych chwil, kiedy przeżywało się pierwsze wzloty sercowe, wdychało się pierwsze papierosy i wypijało pierwsze piwka. Muzyka zasługuje tutaj natomiast na oddzielne brawa, ponieważ to przecież Emade - jedna z najważniejszych postaci, jeśli chodzi o polską scenę producencką. Fisz ze swoim zblazowanym flow, które za nic ma wchodzenie w muzykę. Niby to przeszkadza w prawdziwym rapie, ale ewidentnie nie jemu. I nie Emade. Świetna płyta. Naczelni rockowi krytycy politycznej Greenday sytuacji Stanów Zjednoczonych wydali nowy album. Równie krytykancki, co poprzedni. "American Idiot" był jednym wielkim antybushowskim hymnem, sprzedał się w 12. milionów razy, jego single bardzo długo nie schodziły z list przebojów, a ostatni z nich, "Wake me up when september ends" dorobił się legendy o chłopcu w śpiączce, który po przebudzeniu twierdził, że ta ballada go przebudziła. Proste rozcieńczenie takiego materiału byłoby za proste.Tym razem...

Lista plików strony