Efekt - Albumy hip-hopowe - Muzyka i koncerty | ABC-lp3
1 2
 

Efekt - Albumy hip-hopowe

Reklama i marketing Album ten, to efekt długiej i ciężkiej pracy grupy hip-hopowej o nazwie Fenomen. Został wydany w 2001 roku, pierwszego czerwca, i od razu zyskał sobie uwielbienie polskich fanów hip-hopu. Album zawierał w sumie dziewiętnaście utworów, do tego tylko jeden skit, co daje naprawdę niezły wynik. Płyta ta okazała się dla czwórki przyjaciół z Fenomenu wielkim awansem w przemyśle muzycznym. Wyszedł im całkiem dobrze, a jego piosenki były... no właśnie - jakie? Było w nich dużo melancholii, utrzymywane były raczej w spokojnych tonach, opowiadały o wcześniejszym i doczesnym życiu raperów. Każdy z nich mocno przywiązany do swojej dzielnicy w Warszawie - Jelonków - dawał upust tego niemalże na co drugim kawałku. I byłby to minus, ale nie jest z tego względu, że każdy z nich mówi o tym spokojnie, po prostu to podkreśla, nie wywyższa się, jak to mają zwyczaj robić inni ludzie z raperskiego środowiska. Płyta zawierała sporo niedocenionych utworów, takich jak "Yelonky", "Sensacja" czy "Marzenia". Cała płyta w ogóle była niedoceniona. Co prawda spotkała się z ciepłym przyjęciem, ale nic więcej, a to wielka szkoda. Przez to chłopaki poszli w innym kierunku i nagrywają teraz mocne utwory, czyli pozbyli się swojego znaku rozpoznawczego.

Nie ma chyba osoby, które nie znała by Eminema i jednej chociaż piosenki z jego show. Ten utalentowany raper z amerykańskiego Detroit nagrał w 2002 roku coś, co zmiażdżyło wszystko, co górowało. Od tej pory stał się tym, o co walczyli wszyscy raperzy przez wiele lat. Okrzyknięto go mianowicie królem hip-hopu! Koronę za robienie czarnej muzyki otrzymał biały człowiek! Niesamowite! Ale nie ma się co dziwić - "The Eminem Show" to album z muzyką tak świetnie pasującą do tamtejszych czasów i tak trafiająca w gusta milionów na całym świecie, że po prostu musiało się to stać. Jest na niej teledyskowy hiciot "Without Me", znalazł się kawałek "Sing for the moment", a także "Soldier" czy chociażby "Cleanin out my closet". Takiej bomby nafaszerowanej przebojami dawno nikt nie słyszał. Wszyscy byli tym krążkiem oczarowani. Eminem stał się oficjalnie gwiazdą na skalę światową, koncertował na każdym kontynencie, oprócz Antarktydy. Stał się inspiracją muzyczną dla wielu muzyków, nie tylko hip-hopowych, i nie tylko muzyczną, ale i życiową. W piosenkach swoich bowiem rozliczał się ze swoim dzieciństwem i wiele dzieciaków zachciało być nagle takie jak on. Obecnie podobno pracuje nad kolejnym albumem. Ale pewnie "The Eminem Show" nie przebije.

Zorganizowana Grupa Rapowa to projekt po części zrealizowany z Killaz Group. Jest to autorski album Grzegorza Niszczuka znanego w północnej Polsce jako Onil. Jest najpopularniejszym raperem w mieście Koszalin. Jest to muzyka, która zasługuje tylko na to, by albo potępić ją na forum publicznym, jeśli chodzi o ogólnokrajowy zasięg, albo niech pozostanie w środowisku, bliskim Onilowi, i niech tam zgarnia laury. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - płyta jest zwyczajnie zaściankowa, hermetyczna tematycznie i zwyczajnie nie daje niczego, co słuchacz z drugiego końca kraju mógłby sobie utożsamić. Muzycznie jest to produkt całkiem niezły, muzyka nie jest aż tak skopana jak tekty, ale to właśnie one stanowią główny filar w muzyce raperów. I tu pies pogrzebany żywcem. Teksty są niczym innym jak wielkim zachwytem nad swoim miastem oraz okolicami z mocnym naciskiem położonym na Mielno. Nic wielkiego, żadna ciekawa niespodzianaka nie wynika z tego albumu, a nawet dla mieszkańca Koszalina nie będzie to nic wielkiego z tego względu, że jeśli nie jest się napakowanym gościem z ciemniejszego towarzystwa, nie ma tu czego szukać. Żenada i dno, plus dwa metry mułu.

Tagi: album,muzyka,piosenka | Lista plików strony